środa, 26 marca 2014

2.Noc mojego życia


                                                                2.Noc mojego życia

Gdy miałam już otworzyć drzwi usłyszałam ciche szepty mego brata i jego towarzysza.
-Czy moglibyście... - Specjalnie nie dokończyłam by te dwa matoły zrozumiały że mają iść.
-Ok, ok już idziemy. Cho Sean na górę, niech siostrzyczka zostanie sama.-Powiedział z pół uśmiechem na twarzy i zgarnął Sean'a na górę.Cofnęłam się  z powrotem przed drzwi i je otworzyłam po pięciu sekundach. Gdy je otworzyłam zobaczyłam czterech szczerzących się i wystrojonych członków The Vamps. Pierwsze co, mój wzrok poleciał w stronę Connora. Miał na sobie czerwone rurki i  ciemno-pomarańczową trzy-czwartą koszulę.Wyglądał bosko!
-Hej, chłopaki!-Powiedziałam z luzem.I dopiero teraz zauważyłam że chłopacy ciągle się patrzą na mój ubiór.Przez jakieś pół minuty żaden z nich nie mógł wydusić z siebie ani słowa.
-Cześć Lila!-Powiedzieli chórem gdy się już otrząsnęli.
-Wchodźcie!-Zaprosiłam ich i cała czwórka pędem weszła do domu.
-Fajny masz domek.- Powiedział Tristian.
-Fajną masz figurkę!-Zaczął James który nie mógł  oderwać ode mnie wzroku, na co Connor "dyskretnie" walnął go łokciem w brzuch.
-To, gotowa do wyjścia?-Odezwał dotychczas milczący Brad.
-Ta idziemy. Wychodzę!-Krzyknęłam do chłopaków na górze.
-Ktoś jest w domu?-Spytał zdziwiony James.
-Tak, mój starszy brat Jack.
-Ok, narazie!-Krzyknął mój brat.
-Pa, słonko!- Wydarł się zgrywus Sean.
-Słonko?-Spytał zdziwiony  i lekko posmutniały Connor który ogólnie pierwszy raz się dzisiaj odezwał.
-Ach, to przjaciel mojego brata. Wydurnia się tylko, jak zwykle.-Gdy to powiedziałam Connor wydawał się bardziej wesoły.

*przed klubem*

-Ej, ile razy byłaś w tym klubie?- Spytał zaciekawiony Tristian.
-Chmmm. Nie wiem ale bardzo duuużo.- Gdy byliśmy przed wejściem, ochroniarz od razu mnie rozpoznał i nas wpuścił.W klubie było pełno ludzi ( bo w końcu piątek jest ).Usiedliśmy na wolnej kanapie a Tristian poszedł po drinki dla nas.
-Rzeczywiście fajnie tu jest.
-Wiem.-Powiedziałam krótko do Brada i pociągnęłam go za sobą na parkiet.Po 30 minutach byliśmy trochę zmęczeni więc wróciliśmy do stolika. Gdy tam dotarliśmy siedział tam tylko smutny Connor.
-A ty co tak siedzisz sam co? Baw się! -Powiedział wesoły Brad
-Jakoś nie miałem z kim tańczyć.-Po chwili mojego namysłu powiedziałam:
-To teraz masz z kim tańczyć.-I pociągnęłam go w stronę parkietu. Na początku był trochę zestresowany ale po chwili się rozkręcił.W między czasie poszliśmy parę razy po drinki więc byliśmy lekko podpici.Nagle poczułam ręce Connora jak wędrują od mojej tali coraz niżej.Gdy się zatrzymały czułam je na swoich pośladkach. Connor i ja patrzyliśmy sobie prosto w oczy.Przez chwilę przestał dla mnie istnieć cały świat, tylko ja i on. Zeszłam na ziemie gdy Connor zdjął ze mnie szybko ręce i odwrócił się bokiem, dopiero po paru sekundach zrozumiałam że Brad nas wołał.Odwróciłam się do niego przodem i posłałam mu znaczącą minę i dałam mu do zrozumienia że nam przeszkodził.
-Co chcesz Simpson?-Powiedział posmutniały Connor.
-Chciałem spytać czy nie widzieliście James'a .Od pół godziny go nie widziałem.-Powiedział z przepraszającą miną.
-Nie widziałam go a ty Connor?-Zwróciłam się do blondyna.
-Nie, musiał się upić i gdzieś pójść albo siedzi z jakąś laską.-Powiedział obojętnie i pociągnął mnie za sobą do stolika.Chwilę pogadaliśmy a potem zobaczyliśmy kompletnie pijanego James'a.Podbiegliśmy do niego prędko zobaczyć czy wszystko w porządku.
-O, hej kochani.Lila, dziękuje że doradziłaś nam ten klub.Bawię się świetnie!-Powiedział do mnie niewyraźnie blondyn.
-Fajnie. Dobra ja idę po Brada żeby go odwiózł a ty z nim zostań.-Powiedziałam szybko.
-Nie, sami go odwieziemy.Jak coś prześpisz się u nas w hotelu. 
-Ok, ja go podniosę a ty napisz do Brada że go znaleźliśmy i idziemy odwieźć.-Zarządziłam i chłopak od razu wyciągnął telefon i zaczął pisać sms-a a ja pomogłam wstać James'owi.Gdy wyszliśmy z klubu wpakowaliśmy James'a na przednie siedzenie a Connor prowadził.Gdy jechaliśmy napisałam do Jack'a że będę na noc u chłopaków w hotelu.Gdy dojechaliśmy pod hotel wypakowaliśmy James'a z samochodu i zanieśliśmy do jego pokoju.Nie mieliśmy z nim większych problemów bo od razu zasnął.Wyszliśmy po cichu z jego pokoju i przeszliśmy do pokoju Connor'a.
-Która godzina?- Zapytałam lekko zmęczonego Connor'a.
-2.50
-Łał szybko zleciał ten czas w klubie.
-Tak? Mi się na początku bardzo dłużył.-Powiedział lekko zasmucony Connor.Resztę nocy przegadaliśmy.Rozmawialiśmy o naszych rodzinach, zainteresowaniach i tym podobnych sprawach.
-Jesteś zmęczona?-Spytał mnie trochę ospały Connor.
-Trooooochę-Powiedziałam ziewając.
-Dobra może nawet nie trochę.Ale nie mam się w co ubrać do spania.-Nagle Connor z energią podskoczył zaczął grzebać w szafie.Nagle cisnął we mnie krótkimi spodenkami i rozciągniętej bluzce na ramiączkach. Poszłam do łazienki i się przebrałam.Kiedy wyszłam Connor ledwo co wytrzymywał.
-Dobra, widzę że już jesteś śpiący. Mykaj spać.-Pogoniłam go.
-Ale gdzie ty będziesz spać?-Powiedział zdumiony Connor.
-No chyba nie na podłodze! Na łóżku.Czy to jakiś problem?
-Nie, no co ty, wskakuj.-Powiedział i poklepał miejsce obok siebie.Odłożyłam ciuchy na bok i wskoczyłam pod pierzynę.Chwilę leżałam na plecach, potem obróciłam się na bok, tyłem do Connora i wtedy poczułam że przybliża się do mnie i otula mnie jedną ręką.Momentalnie uśmiechnęłam się od ucha do ucha.Zamknęłam oczy, bo wiedziałam że z Connor'em przy sobie na pewno zasnę.

*rano*

Spałam jak kamień.A to dlatego że nic mi się nie śniło.Gdy otworzyłam oczy Connor'a już przy mnie nie było, co mnie zasmuciło.Nagle usłyszałam hałas dobiegający z łazienki.
-Pewnie się robi na bóstwo.-Powiedziałam do siebie w myślach.W nocy powiedział mi że mają dzisiaj wywiad z Polskim radiem.Mają opowiedzieć jak się im podoba w Polsce.Nagle usłyszałam że dzwoni moja komórka.
-Halo?-Odebrałam szybko telefon.
-Hej, Lila to ja Sarah.Opowiadaj jak było! Ze szczegółami.
-Ok, ale nie zgadniesz gdzie ja jestem!-Powiedziałam z entuzjazmem.
-A nie ma cię w domu?-Zapytała zdziwiona Sarah.
-Nie. Uważaj... Jestem w hotelu, w pokoju Connora Ball'a!-Zapiszczałam                                                -Że co? Jak?! Co ty tam robisz?!-Zapytała zdumiona a zarazem zaintrygowana.
-Bo jak tam byłam, poznałam The Vamps, później zapytali mnie czy nie chcę z nimi wyjść na miasto.Oczywiście się zgodziłam.Kilka godzin po tym jak dotarliśmy do klubu. Doradziłam im ten nasz. No więc zobaczyliśmy z Connor'em pijanego James'a.Zawieźliśmy go do hotelu a ja spałam u Connor'a w pokoju.
-Łaaał!Zazdroszczę ci! Miałaś noc pełną wrażeń! Ale jak spałaś u Connor'a. Czyli on co? Spał na podłodze?
-Nie no co ty! Spał razem ze mną na łóżku. A chwilę po tym jak się położyliśmy się spać, przewróciłam się do niego tyłem na bok a on mnie od tyłu przytulił jedną ręką i tak spaliśmy!
-Ojej, ale słodko.
-No wiem ale najlepsze jest to że kilka sekund po tym jak weszłam za kulisy, zakochałam się!
-Tak?! Ty to masz dobrze.Ale co jesteście już parą?-Zapytała zaciekawiona Sarah.
-Jeszcze nie. Ale prędzej czy później będziemy.-Powiedziałam rozkochana i padłam plecami na łóżko.
-Dobra, muszę kończyć.Jak coś to zadzwonię jeszcze.Miłej zabawy, i powodzenia z Connor'em.
-Dzięki kochana. Pa.-I się rozłączyła.Po pięciu minutach z łazienki wyszedł wystrojony Connor.
-Cześć. Jak się spało?-Zapytał Connor.
-A powiem ci że całkiem dobrze.-Powiedziałam uśmiechnięta od ucha do ucha.
-A ty w tej łazience dłużej nie mogłeś siedzieć?-Zapytałam z sarkazmem na co on mi pokazał język.
-Ok, pojedziesz do domu w tym czy mam ci dać inne swoje ciuchy co?
-Oszalałeś?! Nigdy w tym nie wyjdę!Ubiorę swoje z wczoraj a w domu się przebiorę.
-Jak chcesz.-Powiedział niby obojętnie Connor choć widziałam jak na jego twarzy maluje się szeroki uśmiech.Poszłam do łazienki przebrać się i umyć.Byłam gotowa po 10 minutach.
-Łał, ty to masz prędkość.--Zaśmiał się Connor.
-Gdybym miała szykować się tak jak wczoraj przed wyjściem, to byś zmienił zdanie.-Powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać.Nagle on od tyłu podszedł do mnie, chwycił za rękę, obrócił twarzą do siebie i oparł mnie o ścianę. Nasze twarze dzieliło kilkanaście centymetrów.
-Co robisz?-Spytałam lekko oszołomiona.
-Muszę ci coś powiedzieć.Już od razu gdy cię zobaczyłem podobałaś mi się. A jak spojrzałaś mi w oczy to zrozumiałem, że ty jesteś tą jedyną.Po prostu zakochałem się w tobie.Gdy cię widzę, czuje się jak nowo narodzony!Jeśli mnie odrzucisz to pewnie jakiś czas będzie ze mną źle, ale i tak to moich uczuć do ciebie nie zmieni.-Spojrzał mi w oczy i wyraźnie widziałam że z niecierpliwością czeka na moją reakcję.Ale ja tylko przyciągnęłam jego twarz do swojej i go pocałowałam.
-Ja też cię kocham.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz