-Jeeeej! Ale się odstawiłaś!Wchodźcie, zaczynamy imprezę!-Krzyknęła Sarah do grupy znajomych z naszej szkoły i nie tylko.Wszyscy z impetem wtargnęli do mojego domu.Impreza była świetna! Goście od samego początku szaleli tańcząc, niektórzy już po 10 minutach imprezy byli upici!Ja tańczyłam z chłopakami na środku jak dzika! Po chwili zobaczyłam na końcu pokoju Sarę.Szybko złapałam Tris'a za nadgarstek i pociągnęłam w stronę Sary.
-Co robisz Lila?-Zapytał zdziwiony.
-Tris, poznaj moją przyjaciółkę Sarę.-Powiedziałam z szerokim uśmiechem na twarzy.
-Cześć.-Powiedział powoli Tris, patrząc mojej przyjaciółce w oczy.
-Hej.-Powiedziała lekko nieobecna, również patrząc blondynowi w oczy.
-To, może ja zostawię was samych.-Powiedziałam zadowolona z siebie. Niestety, nie uzyskałam odpowiedzi.Cały czas patrzyli sobie w oczy, jak ja i Connor za kulisami gdy pierwszy raz go spotkałam.Podbiegłam do Connor' który szalał z chłopakami na środku "parkietu" .
-Patrz kochanie, jestem dobrą swatką co nie?-Obróciłam go w stronę uroczej parki.
-Co to za dziewczyna?-Zapytał Brad który podszedł do nas, próbując dowiedzieć się, co jest grane.
-Moja przyjaciółka, Sarah.-Odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.Nagle zobaczyłam że po chwili rozmowy blondyn ciągnie Sarę za rękę w stronę tańczącego tłumu.
-Achh, miłość jest piękna!Ok, zaraz wracam.-Powiedziałam do Connor'a całując go w policzek.Przeciskając się przez tłum, niechcący wpadłam na jakiegoś kolesia.
-Oj, sorry.-Powiedziałam patrząc czy nic się chłopakowi nie stało.Po chwili zorientowałam się, że to Patric.
-Nie ma sprawy... Lila?! Hej! Świetna impreza!-Krzyknął do mnie radosny chłopak.
-Hej, dzięki.Sorry że się nie odzywałam, ale miałam ostatnio dużo spraw na głowie, plus ta akcja z The Vamps...
-Spoko, a właśnie, słuchałem dzisiaj Eski. Życzę szczęścia z Connor'em.-Powiedział z nieco mniejszym entuzjazmem.
-Oh, dzięki!Jesteś zły że zwołałam do siebie wszystkich? To miała być twoja impreza.
-Echh, nic się nie stało.Poza tym, ta impreza jest o wiele lepsza. U mnie nawet alkoholu nie było!-Powiedział lekko zażenowany.
-No to tu, masz szansę nadrobić straty.-Uśmiechnęłam się.
-Ok, znajomi mnie wołają-Spojrzeliśmy równocześnie w stronę kilku starszych ode mnie chłopaków.-Fajnie się gadało.Do zobaczenia!-Pożegnał się.
-Na razie!-Krzyknęłam przeciskając się przez tłum imprezowiczów.Tyle się zmieniło między nami.Od czasu poznania The Vamps, patrzę na niego tylko jak na przyjaciela. Ale widziałam w jego oczach że on nie traktował mnie jak przyjaciółkę. Ja chyba mu się podobam. Ale, ja jestem z Connor'em i jestem z nim szczęśliwa, choć nie znam go długo, wiem że on, to ten jedyny.Z zamyśleń wyrwała mnie koleżanka z klasy Sandra.
-Hej Lila! Super impreza! Szkoda że wyjeżdżacie.Będzie mi was brakować.-Przytuliła mnie.
-Mnie ciebie również! Ale przecież będziemy do siebie dzwonić, gadać na Skype i od czasu do czasu będziemy przyjeżdżać.
-Wiem. A właśnie, słuchałam Eski dzisiaj. Gratuluje! Życzę szczęścia z Connor'em.
-Dzięki, ale skąd wiedziałaś o wywiadzie?-Zdziwiłam się. Już chyba wszyscy w szkole dowiedzieli się że ja i Con jesteśmy razem.
-Sarah napisała do wszystkich jak tylko usłyszała cię w radiu.
-Oh, mogłam się domyślić.-Znam moją przyjaciółkę i mogłam od razu sobie uświadomić że to jej sprawka.
-No, była tak podjarana. Pokarzę ci jej wiadomość.-Wyciągnęła telefon z kieszeni i pokazała wiadomość.
-" Włączajcie Eske, szybko! Lila jest na wywiadzie z The Vamps!Szyyyyybko!"-Przeczytałam na głos.
-Ha ha, ah ta nasza krejzolka.-Zaśmiała się Sandra.
-No, ale kocham tą krejzolkę najbardziej na świecie!
-Ojej, ale słodko. Ok, znajomi czekają. Do zobaczenia i jeszcze raz gratuluję!-Krzyknęła powoli odchodząc.
-Dzięki kochana! Na razie!-Odkrzyknęłam. W końcu dostałam się do mojego pokoju.Weszłam do łazienki i się zamknęłam. Poprawiłam włosy, makijaż i miałam chwilę na to, by porozmyślać. Ta cała sytuacja mnie trochę szokuję. Jeszcze kilka dni temu, z Sarą piszczałyśmy ze szczęścia na samą myśl, że zobaczymy The Vamps na żywo.Teraz, jestem obiektem zazdrości połowy ich fanek! Ja to jednak mam mega szczęście ze ich spotkałam.Choć znam ich tak krótko, są dla mnie na serio ważni.Z rozmyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi.Od kluczyłam je i otworzyłam.W wejściu stał Connor.
-Miałaś zaraz wracać, a ciebie prawie przez połowę imprezy nie ma! Nie będziesz siedzieć tu w kiblu, to jest twoja impreza i masz się wybawić do utraty sił!-Powiedział ciągnąc mnie na dół.Gdy się zatrzymaliśmy, staliśmy na środku " parkietu" . Gdy Jack, zobaczył naszą dwójkę, na środku puścił wolną piosenkę i wziął mikrofon do ręki, choć nie wiedziałam skąd on go wziął.
-Uwaga, uwaga!Dedykuję tą piosenkę dla naszej nowej, zakochanej pary. Connor'a i mojej siostry Lily.Gratulacje i życzę szczęścia!-Powiedział i momentalnie wszyscy odwrócili wzrok w naszą stronę. Ci najbliżej odsunęli się trochę do tyłu i wszyscy pokazywali serduszka ułożone z dłoni.Wtuliłam się w Connor'a i zaczęliśmy tańczyć wolnego. W tle słyszałam ciche szepty "Ale urocza z nich parka" , "Lila to wielka farciara!" itd. Gdy usłyszałam te komentarze, uśmiechnęłam się od ucha do ucha.
-Niedługo to ty będziesz sławna jak ja!- szepnął mi do ucha Connor.
-Oj wątpię, nie mam takiego uroku osobistego jak ty. No i oczywiście takiej buźki.
-Przestań, jesteś najładniejszą, najlepszą i najseksowniejszą dziewczyną jaką w życiu widziałem!-Powiedział mi do ucha i jego ręce zaczęły się powoli zniżać, aż w końcu zatrzymały się na biodrach.Tłum na to zareagował głośnym "uuuuuuuuu" , co mnie trochę rozśmieszyło.
-Te komplementy są szczere, czy się upiłeś i chcesz mnie zaciągnąć do łóżka?-Zapytałam śmiejąc się cicho.
-Są jak najbardziej szczere.Przecież wiesz że kocham cię nad życie.-Na te słowa o mało nie poleciała mi łza ze wzruszenia.
-Jesteś kochany. Uwielbiam cię, i zrobiłabym dla ciebie wszystko.
-Łał, ciekawe że teraz nam się wzięło na szczere wyznania, jak wszyscy się na nas gapią i to na imprezie.
-Heh, ale najważniejsze jest to, że jesteśmy razem.
-Pewnie że tak.-Po chwili odciągnął mnie od siebie i czule pocałował.Oczywiście odwzajemniłam go.Trwało to kilkanaście sekund, bo ten wspaniały spokój przerwały wiwaty, oklaski i gwizdanie. Odeszliśmy od siebie i zaczęliśmy się śmiać.Po tej całej akcji, nie mogłam się uwolnić od koleżanek. Ciągle wypytywały o mój związek z Ball'em, i czy świetnie całuje.
Impreza trwała do około 4.00 nad ranem. W między czasie, chłopacy zagrali kilka swoich piosenek a ja i Sarah im towarzyszyłyśmy..Gdy wszyscy goście wyszli, każdy z nas był pijany.Po imprezie szybko poszłam do pokoju, zdjęłam ciuchy i poszłam spać. Reszta, nie wiem kiedy poszła spać, ale ja tyle wypiłam, że ledwo trzymałam się na własnych nogach.
*************
Wiem że rozdział krótki, i raczej akcji w nim nie ma :( . Coś wena mnie opuściła :/ . A właśnie, mam ważną informację i prośbę.
Nie wiem czy, moje opowiadanie wam się podoba :( . Nie mam od was szczególnych znaków, czy usunąć bloga czy dalej pisać. Żadnych komentarzy, nic! :( I to mnie trochę martwi... ok, mam tam z 60-70 wejść, ale nic poza tym. Więc proszę was o małą przysługę. Jak przeczytacie ten rozdział i tą informację, napiszcie swoją opinię, na temat mojego bloga i czy mam go dalej prowadzić czy usunąć.
Dzięki za wysłuchanie :********
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz